e-mail sitemap content strona główna

Podgląd RSS


Nostra Plagiarism - Literatura ekstremalna Nostra Plagiarism - Literatura ekstremalna

http://nostraplagiarism.wordpress.com/feed/



Koniec nostry
Po dwóch latach działalności, postanowiliśmy zakończyć projekt Nostra Plagiarism i działać w internecie na własną rękę. Dziękujemy wszystkim naszym czytelnikom za to, że przez ten czas byli z nami. Statystyki nie są powalające literatura w internecie, jako byt pozbawiony obrazków, muzyki i filmów, zdaje się być czymś archaicznym i mało popularnym. Na chwilę obecną […]border=0


Dzika plaża
Sunęliśmy leniwie pomiędzyciągnącymi sięaż po horyzont polami kukurydzy, starając sięwymijać pęknięcia na asfalcie, które były tak ogromne, że bezpiecznie mogłyby wygrzewać sięwnich gady. Było nas trzech. Kamil jak zwykle grzebał coś przy podłączonym do radia odtwarzaczu, racząc nas co chwila jakimś kultowym utworem, Lewek leżał na tylnym siedzeniu powalony żarem lejącym sięz nieba, a ja […]border=0


Księga niedoczytana
Księga zamknęła się jednym słowem, między innymi, skryta sekretnie. Gdzieś w katalogu z piętnem litery*, w ciszy butwieje, w milczeniu więdnie. Kurzem pokryta, w bezruchu myśli, zaklęty drukiem, wieczny pergamin. Czeka i żółknie, aż jej się przyśni, czytelnik poeta, gdzieś między wierszami**. On śliniąc palce, rozdzieli karty, w intymnej wilgoci, wyrazem złączone. On szeptem zaklnie […]border=0


Podmiot
To mógł być jeden z tych leniwych poranków, kiedy po ciężkiej nocy zasypiasz na drewnianej ławeczce, w oczekiwaniu na poranny pociąg. Siedzisz bezczynnie, starając się nawet wzrokiem nie przekraczać zbyt wcześnie białej linii, która odgradza cię od przeznaczenia, mimowolnie uciekasz więc myślami w zupełnie inne miejsce. W sumie, to mogła być nawet jedna z tych […]border=0


Embrion
- Synuś, przynieś mi papierosy z torebki. Głos matki przedarł się inwazyjnie przez dźwięki muzyki, aby zrodzony w pisarzu nastrój umarł, zacierając nieznacznie sens mającego narodzić się opowiadania; właśnie dzięki temu wstał od komputera, zdjąwszy wcześniej słuchawki. Stare obrotowe krzesło biurowe zaskrzypiało lekko i zamarło w połowie drogi, jaka dzieliła je od zamknięcia jakiegoś cyklu […]border=0


[pisz.pisz.or.die.]
Spośród wszystkich internetowych zinów literackich, najbardziej bezkompromisowym i nieoglądającym się na gusta i guściki, jest Die Piard. Właśnie ukazał się szósty numer tego art-zina, w którym znalazł się Dodatek Nostra Plagiarism. Postępująca w tempie euklidesowym, nieuchronna ekspansja naszej literatury ekstremalnej, przybrała więc złowieszcze i materialno-binarne kształty w postaci pliku pdf. Wewnątrz tego czarno-białego, wyśmienitego czytadła, […]border=0


Korozja
Czasem klękam na asfaltowym szlaku, i przykładam ucho do kolistej blizny, wypełnionej łzami mieszkańców. Słyszę wtedy wyraźnie jego nierówny puls: ścieki miarowo mieszają się z deszczem, dudniący pociąg przecina stalowe tętnice. Gdzieś na horyzoncie, w blaszanych trumnach, mknie bezimienna masa. Widziałem, jak bezdomny Mesjasz, wygrzebał z kubła zapomnienia, siedem strof gnijącej tajemnicy. Te przeklęte słowa […]border=0


Mesjasz
Całkiem niedawno stwierdził, że w stronach, z których pochodzi, nazywają go Wielkim Mesjaszem, jednak odkąd jest z nami, nie dowiódł jeszcze swojego legendarnego przydomka. Owszem, jego umiejętności perswazji były dotychczas cholernie pomocne podczas podróży, tego nie mogę mu odmówić, ale nie mam pojęcia, dlaczego ubzdurał sobie, że jest jakimś pieprzonym Mesjaszem!? Niewątpliwie sprawia wrażenie oświeconego, […]border=0


Error K
W labiryncie krzemowych uliczek, prosty binarny impuls, miota się przed własnym procesem. Ten świetlisty maratończyk, tak strasznie spięty, nie godząc się na bieg w szeregu, zaiskrzył na zgubę nas wszystkich. W wieczornym wydaniu znów będzie o liczbach, których nikt już nie sumuje. Podobno gdzieś na strychach świata podjęto niewłaściwą decyzję. Zwykły błąd w obliczeniach, za […]border=0


Demon Laplace'a
Raport 41/08/01 Spirala Archimedesa. Południe. Słońce, nachalnie wdzierające się do pokoju, drażni moje zmęczone oczy. Językiem nawilżam wysuszone usta, ostrożnie odgryzam fragment martwej skóry i połykam niewypowiedziane nigdy słowa. Opuszki moich palców są tłuste, jakby pokrywała je lepka warstwa złożona z połączeń między kodem źródłowym a moimi myślami, jakby słowa bezdźwięczne, ukryły się pomiędzy liniami […]border=0