e-mail sitemap content strona główna

Podgląd RSS


Radzio Jogger Radzio Jogger

http://feeds.feedburner.com/radzio



Kraków Pillow Fight 2010 - przed bitwą...
Już jutro - 10 kwietnia 2010 roku o godzinie 14:00 na Rynku w Krakowie staną na przeciwko siebie poduszkowe armie studentów. Rok temu Pillow Fight przyciągnął kilka tysięcy żądnych pierza wojowników - jak będzie tym razem? O tym przekonamy się już za kilkanaście godzin. Miejmy tylko nadzieję, że dopisze pogoda... Kraków Pillow Fight 2009 - zdjęcia i materiały z zeszłorocznej edycji Według obliczeń chłopaków z EAIiE (a dokładniej to zasługa Goku i Muppeta) rok temu udział wzięło około 3753* osoby. Już w tej chwili według Facebooka udział weźmie 7121 osób, a kolejne 4734 jeszcze się nie zdecydowało ;-). Zapowiada się więc epicka bitwa rodem z Władcy Pier... znaczy się Poduszek. * - wyliczone na podstawie definicji całki powierzchniowej :-) O bitwie informuje już nawet krakowskie MPK. A IKEA stara się zaopatrywać wojowników: Zdjęcie by: Goku Plan bitwy: Oficjalny plan bitwy, autor nieznany :( Warte odwiedzenia strony: http://www.pfagh.oni.cc/ Artykuł z Gazety Wybiórczej jak znacie inne to podajcie w komentarzach ;-)


Kraków Pillow Fight 2009
Krakowska Wielka Bitwa Poduszkowa już za nami ;-). Było wspaniale, ubaw przedni. Nic dodać nic ująć. Poniżej zapraszam do oglądania zdjęć (jakby ktoś chciał któreś zdjęcie ściągnąć to zapraszam do odpowiedniego seta na flickerze) Łukasz Bednarz Sylwia Besz Arek Szalata Damian Sanchin Tomek Kasia Karol Dawid Jach Dawid Lis Maciej Dudek sitriel ishwara hoody alcedo88 Marek Karcz Michał Kordas - sama galeria Michał Kordas - galeria z opisami Kolokuer Kaja #1 Kaja #2 Dominik (hepatocyt) Galeria #1 Ebeb Galeria #3 Galeria #4 Galeria #5 Galeria #6 Galeria #7 Warte odwiedzenia strony http://walkanapoduszki.blogspot.com/ http://www.isshi.xx.pl/ O wyższości bitwy krakowskiej nad warszawską ;-) Media Dziennik.pl Teleexpress (od 14 minuty) TVP Kraków - Kronika (od 8 minuty) MMKraków.pl #1 MMKraków.pl #2 MMKraków.pl #3 MMKraków.pl #4


Nowa reklama AXE
AXE przyzwyczaił nas do dosyć mocnych reklam. Niektóre z nich śmieszą, inne zaś wywołują protesty feministek... czy i tym razem będzie podobnie?


Facebook dla programistów - czyli o artykule z SDJ słów kilka
Może to zaczyna się robić nudne, ale znowu będę recenzować artykuł z SDJ. Niestety tylko to ostatnio potrafi mnie zmobilizować do pisania na blogu, ale mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni. Niemniej jednak zapraszam do lektury bo poruszony w wybranym artykule jest ciekawy i inspirujący do stworzenia własnych aplikacji. Od razu się przyznam, że nigdy nie przepadałem i nie będę przepadać za naszą rodzimą Naszą klasą i wolałbym, aby Facebook był w Polsce bardziej popularny ;-), no ale nie można niestety wszystkiego. Dlaczego tak uważam? Odpowiedź jest bardzo prosta - Facebook daje nam (programistom) niesamowite możliwości jeśli chodzi o tworzenie własnych aplikacji opartych o ten serwis społecznościowy. Autor tekstu (Włodzimierz Kozłowski) trafnie stwierdził, że Facebook jest bardzo atrakcyjny dla programistów i bardzo szybko wprowadza nas do technologii użytych w tym serwisie. Bardzo zwięzłe, ale przydatne opisy Facebook API, Facebook Markup Language oraz Facebook Query Language pomogą początkującym w rozpoczęciu pracy w tym tym środowisku. Co mnie bardzo mile zaskoczyło cały tekst oprócz wprowadzenia do programowania przy użyciu API Facebooka zawiera także przykładową aplikację, która korzysta z Allegro WebApi co jest (przynajmniej jak dla mnie) dodatkową porcją zabawy oraz inspiracji. Polecam ten artykuł każdemu ponieważ jak napisał to Włodzimierz Kozłowski w podsumowaniu -Mamy jednak nadzieję, że spojrzenie na serwis społecznościowy nie od strony użytkownika, lecz od strony programisty, uczyni go atrakcyjnym polem eksperymentów dla tych drugich. Dlatego życzę wszystkim udanych eksperymentów i zabawy z Facebookiem!


Pozycjonowanie stron - czyli o artykule z SDJ słów kilka
Tym razem pod lupę idzie tekst poświęcony pozycjonowaniu stron. Jest to temat bardzo chodliwy i każdy właściciel nawet najmniejszego serwisu internetowy miał/ma bądź będzie miał z nim do czynienia. Artykuł można podzielić w sumie na 2 części - pierwszą z nich jest przedstawienie zalet wysokiej pozycji w Google oraz podstawowych optymalizacji SEO. Następna to przedstawienie Systemu Adder. Muszę przyznać iż narzędzie to bardzo mnie zainteresował. Co tu dużo mówić - fajnie mieć narzędzie, które za nas odwali najbardziej "upierdliwe" zadania pozycjonerskie. W tej częściej artykułu autor mówi nam jak instaluje się System Adder oraz jak wygląda jego konfiguracja. Co ciekawe skrypt ten potrafi rejestrować się na forach phpBB, dodawać wpisy do katalogów opartych na Wordpressie etc. Wszystko ładnie, pięknie, ale jest też parę "ale". Zacznę od tego, że autor pominął inne rozwiązania czy też konkurencyjne programy/skrypty do pozycjonowania. Jednak nie powinno dziwić gdyż autorem tego tekstu jest… autor Systemu Adder. Jeszcze przymknąłbym na to oko, ale zamieszczenie zdania: Firmą profesjonalnie i kompleksowo zajmująca się tematem, jest firma Enterso - lider na polskim rynku. I tutaj pojawiają się moje wątpliwości… czy przypadkiem tekst ten nie jest (krypto)reklamą jednego narzędzia, które jest dosyć drogie (jak na kieszeń studenta ;P) - 369zł brutto! Dziwi mnie czemu nie jest napisane wprost, że autor tekstu pracuje w firmie Enterso i stworzył Seo Addera :>? W tej kwestii SDJ trochę mi podpadło bo nie lubię jak nie mówi się takich szczegółów, a jednak moim zdaniem ma to pewien wpływ na świadomość dokonywanych wyborów tym bardziej, że wiedząc o tym kim jest autor tekst wydaje się dosyć… stronniczy ;-). Mam nadzieję, że więcej takich przypadków nie było i nie będzie bo moim zdaniem jest to troszkę nie fair wobec czytelników.


Grafika w PHP - czyli o artykule z SDJ słów kilka
W grudniowym numerze miesięcznika Software Developer's Journal został opublikowany interesujący artykuł o obróbce grafiki w PHP. PHP interesuję się od wielu lat dlatego, co nie powinno dziwić, znajoma tematyka zachęciła mnie do lektury. Ostatnim razem trochę narzekałem na artykuł, ale tym razem jestem bardzo zadowolony. Autor chciał zachęcić czytelników do dalszej zabawy z obróbką grafiki i z całą pewnością po przeczytaniu tegoż tekstu spora część osób tak też zrobi. Muszę przyznać, że nie znajdują się tam bardzo wyszukane przykłady ( jest skala szarości, szum monochromatyczny, rozmycie poziome), jednak po dłuższym zastanowieniu można dojść do wniosku, iż dla osób dopiero zaczynających zabawę z grafiką w PHP przykłady są "w sam raz". Nie wiem dlaczego artykuł ma poziom trudności 3, moim zdaniem wystarczyłoby 2 ;-). Moją szczególną uwagę zwróciło podsumowanie artykułu, gdzie znalazły się informacje chyba najbardziej podstawowe, fundamentalne wskazówki, które jednak przybliżają stosowanie podanych skryptów. Jak dobrze wiemy istnieje wiele skryptów potworków, które mogą zamulić serwer tylko dlatego, że ich autor był leniwy i nie przemyślał kolejności wykonywania operacji. Na szczęście autor przestrzega, aby dokładnie przemyśleć tę kwestię (np. najpierw zmniejszyć obrazek do docelowej wielkości, a dopiero potem wykonywać operacje graficzne - chociażby przerobienie zdjęcia na skalę szarości). Na koniec polecam ten artykuł wszystkim, którzy dopiero zaczynają przygodę z grafiką w PHP.


Przepis na domową tortillę
Od niepamiętnych czasów byłem miłośnikiem kuchni meksykańskiej. Od dłuższego czasu chodziła za mną myśl, że pora upichcić własną tortillę (dotychczas ograniczałem się do chili con carne). Parę dni temu przeprowadziłem pierwsze przymiarki, a dzisiaj mogę z czystym sumieniem podać przepis, który jak się okazuje jest naprawdę dosyć prosty. Zapraszam do lektury. Składniki Farsz 300g - 500g mięsa (ja używam karkówki, najlepiej jak jest to mięso mielone ponieważ łatwiej się wtedy taki farsz układa w tortilli) sos Knorra Salsa Mexicana bądź Hiszpański Kukurydza oraz czerwona fasolka w puszce (nie polecam gotowych mieszanek gdyż tam większość stanowi kukurydza ;-) 4 średnie cebule masło sól, pieprz, pieprz cayenne, bazylia, oregano, zioła prowansalskie, szczypta curry, papryka słodka, papryka ostra Ciasto na tortille mąka kukurydziana, mąka pszenna smalec gorąca woda proporcje zostaną podane w dalszej części przepisu Przygotowanie Na początku musimy przygotować farsz. Zaczynamy od drobnego posiekania 4 średnich cebul (im drobniej tym lepiej). Smażymy je na maśle tak długo jak tylko możemy (chodzi o to, żeby zmiękły bo w farszu mają dawać tylko delikatny posmak, ale na zębie ich nie musimy czuć ;-)). Po usmażeniu cebuli przekładamy ją do garnka. W patelni na której smażyliśmy cebulę dodajemy znowu trochę masła i smażymy na nim mięso. Podczas smażenia przyprawiamy je (oczywiście można je przyprawić wcześniej i włożyć na parę godzin do lodówki, jednak ja zazwyczaj tyle czasu nie mam więc podaję sposób najszybszy ;-)). Używamy tutaj ziół, papryki, soli, pieprzu, pieprzu caynne (nie przesadzajmy na tym etapie z przyprawami, chodzi tylko o to, żeby mięso już teraz nabrało odrobiny aromatu). Jak zobaczymy na patelni soki, które puściło mięso zwiększmy ogień i pozwólmy, aby trochę odparowało z niego wody, mieszajmy je często. Następnie przenosimy usmażone mięso do naszego garnka. Następnym krokiem jest dodanie sosu Knorra (polecam sos Knorra gdyż imo najlepiej pasuje do tego dania). Należy dodać cały słoik. Zazwyczaj na dnie słoika zostaje trochę i z własnego doświadczenia wiem, że warto wlać odrobinę gorącej wody, zakręcik słoik i trochę go potrząsać i następnie wlać to co nam wyszło do naszego garnka. Dlaczego tak robię? Otóż nasz farsz musi się trochę pogotować więc warto mieć na starcie trochę rzadszy sos dzięki czemu nie będzie przywierać do garnka. Po 5 minutach dodajemy kukurydzę, którą wcześniej w miarę dokładnie odsączamy. Po następnych 10 minutach dodajemy czerwoną fasolkę (dodajemy ją na końcu gdyż jest dosyć delikatna). Wszystko to dokładnie mieszamy, aby fasolka i kukurydza były w każdym zakamarku a nie tylko w jednym miejscu. Teraz musimy zmniejszyć gaz na jak najmniejszy i zostawić garnek bez przykrycia na parenaście/paredziesiąt minut. Chodzi nam teraz jak to mawia Makłowicz wyredukowanie nadmiaru wody (a jest to konieczny aby nasz farsz dosłownie nie wyciekał z tortilli). Musimy także co parę minut dokładnie mieszać, szczególnie przy dnie aby nic nam nie przywarło. Podczas mieszania warto skosztować naszego dzieła i doprawić je do smaku. Jak już jesteśmy na etapie redukcji nadmiaru wody możemy zająć się ciastem do naszych tortilli. Z własnego doświadczenia wiem, że najlepiej ono wychodzi gdy zmieszamy mąkę kukurydzianą z pszenną w proporcjach pół na pół. Do 200g mąki kukurydzianej i 200g mąki pszennej dodaje się 6 łyżek smalcu (na oko jest to 3/8 kostki) ( w dalszej części będę pisał dla 200g/200g mąki). Ciasto najlepiej wyrabia się w szklanym naczyniu (np. żaroodpornym) o wysokich brzegach. Na początku mieszamy obie mąki, dodajemy sól (ok 3 gramy) aż uzyskamy jednolity sypki proszek. Następie dodajemy smalec (od razu te 6 łyżek) i 1/4 szklanki gorącej (wrzątku) wody i mieszamy to wszystko za pomocą łyżki. Na początku będzie to wyglądać niezachęcająco, ale spokojnie ;-). Po 1 minucie powinno już coś wyjść. Gotowe ciasto powinno samo odchodzić od naczynia, łyżki oraz ręki (warto sprawdzić czy się lepi), warto też sprawdzić czy łatwo się rwie. Jeśli jest elastyczne, nie klei się oraz łatwo można go rozciągać oznacza to, że następny etap za nami. W przeciwnym przypadku nie należy wpadać w panikę. Z własnego doświadczenia wiem, że mąka kukurydziana nie jest elastyczna więc być może warto dodać trochę mąki pszennej, czasami jest za mało smalcu i ciasto się klei. Tutaj najlepiej polegać na własnym nosie kulinarnym i nie będzie źle ponieważ ciasto jest naprawdę proste ;-). Następnym etapem jest uformowanie placków. Do tego najlepsza będzie spora deska (albo najlepiej stolnica jeśli ktoś takową posiada, od biedy może być to kawałek równego blatu). Oczywiście nie obejdzie się bez jakiegoś wałka (ja użyłem do tego wysokiej szklanki xD). W zależności jak duże chcemy mieć tortille (oraz jak dużą mamy patelnię) tyle ciasta musimy wziąć (tutaj najlepiej samemu poeksperymentować). Najważniejsze jest jednak aby placki były dość cienkie. Smażymy je na teflonowej patelni bez dodatku tłuszczu. Nie możemy smażyć tego zbyt długo gdyż nasze tortille muszą zachować sporą elastyczność. Najlepsze wychodzą jak się lekko zrumienią na złocisty kolor. UWAGA! - podczas robienia placków resztę ciasta trzeba przykryć szmatką, aby nie wyschło. To samo tyczy się już usmażonych placków! Jak już usmażymy placki jedyne co nam zostało to nałożyć do nich farsz zawinąć i gotowe! Warto jednak pamiętać, aby farsz nie był zbyt gorący. Jedyna wada domowych tortilli jest taka, że wychodzą dość małe (trzeba mieć naprawdę dużą patelnię, aby wyszły nam 25 - 30cm placki, ale jest to jedyny problem. Jeśli chodzi o smak naprawdę wychodzą świetne. Oczywiście nic nas tutaj nie ogranicza, więc można pomyśleć o różnych sosach/dipach. I na koniec dodam jeszcze, że tortilla jest potrawą po której trochę suszy dlatego imo trzeba za wczasu zaopatrzyć o coś dobrego do picia ;-) Efekt Jeszcze nad zawijaniem muszę popracować stąd brak zdjęcia gotowej tortilli ;-) BTW... polecam przepis na Zyxo-kebaba ;-)


Platformy blogowe - słów kilka o artykule z SDJ
Niedawno otrzymałem pierwszy numer magazynu Software Developer's Journal w ramach samplingu z blogverising.pl. Szczególnie zainteresował mnie artykuł poświęcony opensource'owym platformom blogowym. Autor opisał w nim cztery platformy: Wordpress 2.3.2 Textpatterm 4.0.6 b2evolution 2.4.0 Lifetype 1.2.5 Nie będę wgłębiać się szczegóły każdej z tych platform (odsyłam tutaj do artykułu), ale napiszę co szczególnie mnie raziło. Na początek zacznę od platformy mi najbliższej czyli Wordpressa. Niezmiernie zdziwiłem się, że autor opisał w swoim artykule Wordpressa 2.3.2. Już od paru miesięcy mamy do czynienia z rodziną 2.6.x, która wprowadziła naprawdę wiele usprawnień i nowości (chociażby znane już WP 2.5.x wersje wpisów oraz co najważniejsze - poprawa wydajności). Nie zgodzę się także z tezą jakoby "wiele wtyczek jest niestabilnych i pisanych na niskim poziomie". Oczywiście zawsze możemy natknąć się na wtyczki, które są małymi potworkami mogącymi zamulić nawet najszybszy serwer, ale dzięki bardzo dobrej społeczności użytkowników takie programistyczne cudeńka są szybko sprawdzane i odpowiednio ocenione. Tak, tak - każdą wtyczkę można ocenić oraz skomentować jej funkcjonalność na witrynie wordpress.org. Następna sprawa to wynalazki twórców Wordpressa - Akistmet oraz Wordpress Stats. Pierwszy z nich jest świetnym mechanizmem, który uchroni nas Spamem w komentarzach, wordpress stats jest natomiast prostym mechanizmem statystyk, które w ogóle nie obciążają naszego serwera (wszystko jest robione na serwerach Wordpressa). Szkoda także, że nie została zamieszczona informacja o nadchodzącym WP 2.7, który podniesie poprzeczkę jeszcze wyżej… Oczywiście nie chcę tutaj robić kryptoreklamy wordpressa ;) dlatego zwrócę uwagę na brak, moim zdaniem bardzo dobrych platform blogowych jak chociażby Movable Type czy DotClear. Przyznam szczerze, że ze wszystkiego najbardziej spodobał mi się opis platformy LifeType. Nie słyszałem o niej, ale perspektywa możliwości szablonów z prawdziwego zdarzenia i ich cache'owanie w porównaniu do potworków z Wordpressa (tworzenie theme'mów dla WP to nic przyjemnego) robi wrażenie. Co tu dużo mówić WP nie grzeszy wydajnością i bez zewnętrznych wtyczek od cache'owania się nie obejdzie. Zbliżając się do końca mojej recenzji muszę przyznać, że lekturę tego artykułu poleciłbym każdemu blogerowi, który stoi przed perspektywą wyboru platformy blogowej. Jest to krótki przegląd 4 systemów mających różne zalety, ale też i wady. I tylko od naszych potrzeb zależy na który z nich się zdecydujemy.


Kryzysowe dĂŠjĂ  vu
Jak wygląda gospodarka socjalistyczna każdy wie... z własnych doświadczeń lub z programów historycznych. Jest to zło wcielone, które nie prowadzi do niczego dobrego (wystarczy popatrzeć na zacofanie krajów byłego bloku wschodniego w stosunku do Zachodu). Ostatnio jednak można zauważyć bardzo niepokojące zjawisko. Wszystko zaczęło się od kryzysu kredytów hipotecznych w USA. Banki kuszone przez FED udzielały tyle łatwo dostępnych pożyczek, że kiedyś bańka musiała pęknąć. I tak też się stało. Jednak zaburzyło to funkcjonowanie całej finansjery i FED znowu musiał wpompować miliardy dolarów. Co najgorsze rząd USA zdecydował się na dofinansowanie w wysokości kolejnych 700mld dolarów. Jest to bardzo niebezpieczne zjawisko, o którym niedawno mówił senator Ron Paul w swoim przemówieniu: Mnie osobiście śmieszy jedno - FED sam wywołał kryzys, który teraz chce zdławić za pomocą narzędzi, które nomen omen go wywołały. Nie dość tego pojawią się głosy, że wolny rynek nie potrafi sam sobie radzić z takimi wydarzeniami (czyt. kryzysami) i należy go kontrolować i sterować... No fajnie, fajnie... komunizm 2.0. Mam nadzieję, że rządzący tym światem zmądrzeją i nie będą pogarszać sytuacji bo powszechnie wiadomo, że politycy najlepiej pomagają gospodarce dając jej święty spokój... P.S. Banki centralne to zło. FED to największe zło. P.S. 2 Jak zaczynałem pisać ten wpis WIG20 spadał 8.5%, jak skończyłem było już -9.76%...


wp-htmlCache - prace w toku
Ciężko pracuję, aby pierwsza wersja w końcu ujrzała światło dzienne. Testy są bardzo obiecujące i motywują do dalszej pracy. Teraz spróbuję przedstawić zarys projektu, który docenią blogerzy korzystający z silnika Wordpress oraz ich hostingodawcy ;-). Od czego się zaczęło? Od roku rozwijam ze znajomymi dość popularnego bloga. Korzystam z silnika Wordpress, który nie wymaga zbyt wiele opieki, jest elastyczny etc. Niestety Wordpress z paroma wtyczkami potrafi wykonywać nawet 100 zapytań do bazy danych co może szybko zabić każdy serwer. Istnieje co prawda silnik blogowy MovableType, który od razu generuje cały blog w postaci plików html, ale przy sporej ilości wpisów etc. jedna zmiana może wymagać wygenerowania wszystkiego od początku... Oczywiście istnieją systemy cache dla Wordpressa, które pomagają w odciążeniu serwera (WP-Cache i WP-SuperCache) jednak z własnego doświadczenia wiem, że przy dużym ruchu i one nie dużo nie pomogą. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta - WP-Cache i WP-SuperCache generują cache w postaci plików *.php, które serwują użytkownikom. Wszystko brzmi ładnie dopóki nie zobaczymy, że dla każdego użytkownika WP-Cache generuje osobne pliki *.php i tak każdego wpisu, każdej strony... Przy dużej ilości użytkowników i postów liczba takich plików drastycznie rośnie. Nie dość tego, w przypadku gdy nasi użytkownicy dodają często komentarze to WP-Cache tylko spowalnia działanie Wordpressa! WP-SuperCache jest trochę lepszy gdyż oprócz mechanizmu cache z WP-Cache generuje pliki *.html dla użytkowników, którzy jeszcze nie komentowali na naszym blogu (nie posiadają pliku cookie z loginem i mailem). Jednak problem znany z WP-Cache pozostał. Co gorsza WP-SuperCache jest trochę grymaśne i na niektórych serwerach z niewiadomych przyczyn nie działa. Co więc jest takiego rewolucyjnego w wp-htmlCache? Mechanizm nad którym pracuje generuje statyczne pliki *.html, które serwuje każdemu odwiedzającemu! Nie ważne czy już komentował czy nie. Dzięki bardzo prostemu rozwiązaniu nasz blog wytrzyma spory najazd czytelników (Digg Effect czy Wykop Efekt nam już nie grozi) ponieważ serwowanie statycznych plików *.html jest o wiele mniej wymagające dla serwera niż: wykonywanie skryptów php, łączenie się z bazą danych etc. Czy widać efekty? Odpowiedź jest bardzo prosta... wystarczy popatrzeć poniżej: Przed zaintalowaniem wp-htmlCacheProcess CPU seconds user machine count averagephp5.cgi 12986.3400 99.997% 54.110% 60549 0.214Po zaintalowaniu wp-htmlCacheProcess CPU seconds user machine count averagephp5.cgi 5144.7600 99.880% 21.437% 24263 0.212Jak widać zużycie serwera (wynik jest i tak zawyżony, gdyż na tym użytkowniku działa też forum, które zużywa ok. 10 - 15%) spadło o ponad 50%! Nie muszę chyba mówić, że także użytkownicy odczuli spore przyspieszenie - wszystko ładuje się błyskawicznie. Obecnie jestem w fazie testów i usuwaniu wszelkiego rodzaju błędów i niedoróbek, ale jak widać już teraz wp-htmlCache odciąża serwer w sposób znaczący. Wkrótce nasza wtyczka do Wordpressa ujrzy światło dzienne ;-). Trzymajcie kciuki! Przy okazji zapraszam na Invenzzia.org